Najbardziej obawiam się, że córka po kilkunastu minutach zacznie narzekać, że jest zmęczona i chce wracać. Macie jakieś sposoby, żeby zainteresować dziecko wędrówką?
U nas najlepiej sprawdza się zamienienie spaceru w zabawę. Szukamy szyszek, liczymy mostki, wypatrujemy zwierząt albo wybieramy niewielkie cele, do których wspólnie dochodzimy. Robimy też częste przerwy na picie i przekąski, bo dla dziecka są one częścią całej przygody. Dzięki temu marsz nie kojarzy się z obowiązkiem. Ważne jest również spokojne tempo i brak pośpiechu – dzieci potrzebują więcej czasu niż dorośli. Po więcej informacji na wskazany temat zapraszam tu:
https://www.hotelbukovina.pl/blog/pierws...cha-do-gor